Logo nowe - Maciej Truszczynski
Logo nowe - Maciej Truszczynski

Wartość porażki

AUTOR: Maciej Truszczyński
DATA: 21 września 2024
Najpewniejszą drogą do sukcesu jest ponowne próbowanie - Thomas Edison

Z porażką jest jak z tranem. Nikt go nie lubi, ale to nie znaczy, że nie jest pożyteczny.

To co nas często hamuje w skutecznym wdrażaniu nowych rozwiązań w firmie, klubie czy choćby w domu jest obawa przed porażką. Podobnie sytuacja wygląda w wielu aspektach życia osobistego. Na przykład w podejściu do zrywania z nieśmiałością, samotnością, prokrastynacją, uzależnieniem i wieloma innymi . Zbyt często oczekujemy wspaniałych efektów za pierwszym podejściem. A skoro nie mamy gwarancji sukcesu to lepiej nie próbować. No bo będziemy wystawieni na oceny innych, którzy mogą komentować nasze niepowodzenie. Bo będziemy tymi którym się nie udało. Bo ….

Ale największym „hamulcowym” w tym wszystkim jesteśmy my sami. Sami sobie to robimy. Włącza się wewnętrzny krytyk i doradca .

-I tak się nie uda!
-Tylko się wygłupię!
- W sumie tak jak jest teraz też nie jest źle, przecież są inni którzy mają jeszcze gorzej.

Obawa przed porażką.

Jeden z moich klientów, na co dzień zajmujący się wdrażaniem zmian, udoskonaleniami itp. ma listę około 50 powodów dla których nie warto wprowadzać nowych rozwiązań. Co ciekawe lista powstała poprzez zebranie obiekcji, ocen i wypowiedzi managerów różnego kalibru. Ludzi którzy na co dzień parają się (a przynajmniej powinni) wdrażaniem zmian w życie swoich zespołów. Znaczna część tych powodów wynikała z obawy przed porażką. To naprawdę dosyć powszechne zjawisko.

Wyobraź sobie człowieka któremu wszystko wychodzi za pierwszym razem. Wszystko! Czego się nie tknie to sukces.

Pomyśl, nad czym według ciebie, mógłby rozmyślać przed następną akcją? Też nie wiem 😉, ale chyba nie nad tym „co mógłbym w sobie poprawić, w czym się rozwinąć?”

Przykład jest oczywiście lekko sztuczny ale myślę że nieźle pokazuje to jak można twórczo wykorzystać swoje porażki. Ponieważ chodzących ideałów jest wśród nas nie za dużo to częściej spotykamy się z ludźmi którzy mają na koncie zarówno sukcesy jak i porażki . I taka mieszanka wyników to świetny materiał do analizy własnych zasobów i wypracowania ścieżki własnego rozwoju. Ważne jest aby porażka służyła nauce. Aby zastanowić się czego dzięki niej się dowiedziałem, co następnym razem należałoby zmienić, aby rezultat był lepszy.

A może by tak polubić porażki?

To oczywiście nie znaczy, że niepowodzenia nie bolą, że mamy ich chcieć albo wręcz planować😊. W dalszym ciągu zanim zaczniemy działać, szczególnie w skomplikowanych warunkach przygotowujemy się, planujemy, sprawdzamy zasoby...

Aby uniknąć paraliżującego dyskomfortu w sytuacji kiedy rzecz idą nie tak jak byśmy sobie życzyli dobrze jest, przed przystąpieniem do akcji, przemyśleć kilka kluczowych punktów. Jednym z nich jest: -Co zrobię gdy coś pójdzie nie tak?

I nie chodzi tu o rozbudowany opis katastrofy z której nawet Chuck Norris nie dałby rady wyjść. Chodzi o prostą wskazówkę na trudną chwilę. Taką która może się przytrafić, takie koło ratunkowe które pozwoli się rozejrzeć i dopłynąć w bezpieczne miejsce. A później zacząć wszystko jeszcze raz, tym razem biorąc ze sobą to czego nauczyliśmy się przy poprzedniej, nieudanej próbie.

Niepowodzenia i obawy przed nimi są czymś absolutnie normalnym. W swoim życiu zawodowym obserwowałem wiele osób zawodowo zajmujących się rozwiazywaniem problemów, wdrażaniem nowych rozwiązań, projektujących zakłady, nadzorujących spore inwestycje. Mam też w tym zakresie swoje doświadczenia. I zaręczam, że większość z nas miała „gdzieś, kiedyś” dreszczyk emocji związany z niepewnością co do rezultatu.

No chyba że jesteś człowiekiem, który zupełnie nie bierze do siebie niepowodzeń i zawsze potrafisz znaleźć winnego gdzieś dalej od siebie. Wtedy ciebie to nie dotyczy. Ale zakładam że w takim przypadku nie doczytałbyś do tego momentu.

Thomas Edison, ten od żarówki, powiedział, że najpewniejszą drogą do sukcesu jest to aby spróbować jeszcze raz. Nie bójmy się więc kolejnych podejść do nierozwiązanego problemu.

Kiedyś reporter zapytał go jak doszedł do tego jak należy zbudować żarówkę, taką aby była użyteczna. Podobno odpowiedział: Wpierw odkryłem 1000 sposobów jak jej nie budować, a później ten jeden który zadziałał.

Może cię zainteresować: https://maciejtruszczynski.pl/life-coaching/