Logo nowe - Maciej Truszczynski
Logo nowe - Maciej Truszczynski

Uzależnienia behawioralne

AUTOR: Maciej Truszczyński
DATA: 4 grudnia 2024
Uzależnienia od czynności potrafią zdemolować nasze życie osobiste, rodzinne i zawodowe. A uzależnić można się właściwie od wszystkiego- pracy, słodyczy, jedzenia, hazardu, seksu, pornografii, siłowni, zakupów, ...

Kiedy czynność staje się kłopotem?

Z uzależnieniem behawioralnym, czyli od czynności, mamy do czynienia wtedy gdy dana czynność wymyka się nam spod kontroli. Kiedy mamy świadomość szkodliwości naszego zachowania a mimo to silny, wewnętrzny przymus powoduje że poddajemy się i działamy zgodnie z utartym schematem. Szkodliwość o której powyżej może dotyczyć nas samych lub naszego najbliższego otoczenia. I choć zdefiniowanie tego typu uzależnień nie jest proste, przez co powstało sporo definicji, to kilka czynników można uznać za kluczowe.

Są to:

Mogą oczywiście dochodzić kolejne kryteria jak też i wątpliwości. Bo czy wyczynowy sportowiec nie wychodzi co rano na rozruch a później godzinami ćwiczy swoje techniki? A w dodatku zaniedbuje i rodzinę i siebie! Taki stan może trwać latami! To jest uzależniony czy nie?  Dlatego też przy ocenie uzależnienia, w każdym przypadku, potrzebna jest spokojna refleksja.

Od czego można się uzależnić?

Niestety od wielu, bardzo wielu działań. Praca, komputer, media społecznościowe, informacje, opalanie się, seks, hazard, pornografia, telefon komórkowy, zabiegi zdrowotne, siłownia, zakupy, kłamstwa, kradzieże, słodycze, edukacja. Można by tak długo.  Do najpopularniejszych należą uzależnienia od pracy (pracoholizm), zakupów, seksu, hazardu, pornografii, telefonu, internetu.

Część z tych uzależnień jest stara jak świat inne są wspierane przez rozwój nowych narzędzi takich jak telefon komórkowy czy internet, które w połączeniu ze wzrastającym tempem życia służą również do „podbicia” innych uzależnień. Przykładem może być pracoholizm, który od czasu rozpowszechnienia się komputerów osobistych i sieci daje możliwość pracy wszędzie i o każdej porze.

Jak może przebiegać typowe wpadanie w uzależnienie?

Weźmy na przykład pracoholizm.

Obejmujesz nowe upragnione stanowisko. Pracujesz dobrze, wydajnie i jest to dostrzegane i doceniane zarówno w środowisku pracy jak i twoim osobistym . Bywa że musisz poświęcić nieco więcej czasu na zrobienie tego co do ciebie należy, ale to żaden kłopot bo kiedy już to zrobisz to wiesz że będzie i satysfakcja i spokój.   

Jednak z czasem sytuacja rozwija się w taki sposób że poświęcasz co raz więcej dodatkowej uwagi i energii na wywiązanie się z obowiązków. Pracujesz już nie tylko do 18.00 ale i w weekendy. A wyjeżdżając na urlop, tak na wszelki wypadek, zabierasz ze sobą komputer. Co raz częściej czujesz się zaniepokojony tym że nie zostałeś dłużej albo że nie pracowałeś w niedzielę. Praca „na okrągło” stała się twoją normą. Bywa że zatracasz się na tyle ze nie wiesz która godzina.

Doskonale zdajesz sobie sprawę z tego ze cierpi na tym twoja rodzina i ty sam, ale przecież robisz to dla rodziny! No i firma bez ciebie też by słabo przędła. Dzieci, żona i inne bliskie ci osoby dają jasno do zrozumienia że to nie tak powinno wyglądać, ze czas na zmiany i powrót do pewnej równowagi. Trudno się z tym nie zgodzić bo tak naprawdę w chwilach refleksji sam o tym wiesz. Wiesz że to szkodzi tobie i rodzinie. Postanawiacie więc że czas na działanie. I tu pojawia się przykra niespodzianka, wyjście z pracoholizmu nie jest tak samo łatwe jak wejście weń. Pojawiają się rozdrażnienie, niepokój, lęk a nawet objawy nieco bardziej „fizyczne” można by powiedzieć objawy odstawienne. Bywa że nie od razu uda ci się wyjść z problemu.

Rozpoznajesz ten schemat?

Jeśli zmagasz się, lub zmagałeś, z pracoholizmem to z pewnością rozpoznajesz w tym opisie znajome mechanizmy. W zależności od rodzaju uzależnienia przebieg może podlegać zmianom ale zazwyczaj wszystkie rodzaje mają podobny „szkielet” przebiegu. Początek jest stosunkowo niewinny. Twoje działanie daje zaspokojenie lub chroni cię przed nieprzyjemnościami. Na tym etapie masz kontrolę nad wszystkim i nie ma powodu do niepokoju. Następny etap to stopniowe zwiększanie ilości bodźców i czasu ich trwania. Zachowanie „wchodzi ci w krew”. Teraz wchodzisz takie zaangażowanie w czynność że tracisz rachubę czasu, kosztów. Robisz to często i długo, nawet w sytuacji gdy zdajesz sobie sprawę ze szkodliwości swojego zachowania. Czujesz przymus wykonywania „swojej” czynności nawet kosztem innych ważnych aspektów życia rodzinnego, towarzyskiego czy zawodowego. Jeśli nie udaje ci się zaspokoić twojej potrzeby możesz być rozdrażniony, podenerwowany, opanowany lękiem.

Inne uzależnienia behawioralne.

Schemat jest mocno podobny w każdym przypadku. Niewinny początek, który daje ukojenie lub przyjemność, zwiększenie dawki bo ta poprzednia nie daje już odpowiedniego "kopa". Po pewnym czasie staje się to rutyną wpisaną w życie codzienne. Nawet nie zauważasz że twoje myśli krążą wokół "tego". Oszukujesz się ze w każdej chili możesz z tym skończyć ale kiedy próbujesz okazuje się że to nie takie proste. Zaczynasz wieść podwójne życie. Oficjalne i to skrywane. Idziesz co raz głębiej, chyba ze w końcu coś lub ktoś spowoduje że uznasz swoje uzależnienie i potrafisz działać.

Przeciwdziałanie.

Można oczywiście działać samemu lub skorzystać z czyjejś pomocy. Wychodzenie z uzależnienia behawioralnego można zaaranżować na kilka sposobów. Można na przykład taplać się w historii z dzieciństwa kiedy to ktoś zaproponował Ci coś niestosownego i skorzystałeś/łaś? Może dom rodzinny nie spełnił swojej roli? Może... , i tak dalej. Ale można też skupić się na teraźniejszości i przyszłości. Na zrozumieniu tego co było w minimalnym stopniu a całą energię i czas poświęcić na tu i teraz. Poświęcić czas na zbudowanie nowego/nowej siebie.

  

Może cię zainteresować https://maciejtruszczynski.pl/life-coaching/