Wydaje się być problemem osób zaszytych gdzieś w kącie życia, schowanych przed oczami innych i broń Boże nie wysuwających się na przód, nie zabierających głosu. Prawie niewidocznych. Kiedy wyobrażamy sobie osobę nieśmiałą najczęściej widzimy kogoś milczącego, lekko pochylonego do przodu z wysuniętymi do środka ramionami i wzrokiem utkwionym w ziemi lub gdzieś gdzie na nikogo nie natrafia.
Kogo dotyczy nieśmiałość?
Może wydawać się, że to problem niedużej grupy ludzi. Tymczasem badania pokazują, że znakomita większość z nas miała lub ma za sobą doświadczenie związane z nieśmiałością. Oczywiście nieśmiałość nieśmiałości nie jest równa. Dla jednych to tylko drobna niedogodność w pewnych sytuacjach a dla innych to bardzo poważny problem który potrafi zrujnować życie osobiste i zawodowe. Żeby było jeszcze ciekawiej to nieśmiałość może obejmować wszystkie aspekty życia lub tylko niektóre. Szacuje się, że 2% – 4% osób doświadcza tego zjawiska tak intensywnie, że działa paraliżująco w każdej dziedzinie życia.
Skąd to się bierze? Są różne poglądy na ten temat. Od Sasa do lasa. I niech tak będzie, niech zastanawiają się nad tym ci dla których to ważne.
Jeśli trafisz ze swoją nieśmiałością do psychoanalityka to pewnie będziecie się babrać w twoim dzieciństwie, relacjach z rodzicami, i inne takie. Ale dla większości osób mierzących się z tym problemem istotniejsze jest to jak pozbyć się niechcianego bagażu. I to bez względu na to skąd się wziął. Chcą móc normalnie funkcjonować. Zrobić prezentację w firmie, wygłosić prelekcję , opowiedzieć dowcip w towarzystwie, nawiązać znajomość o której od dawna marzą, zatańczyć na weselu…
Dobra wiadomość jest taka, że piętno nieśmiałości można wyeliminować lub znakomicie pomniejszyć. Dobrych przykładów nie brakuje.
Nie tylko my maluczcy.
Co jakiś czas, natrafiamy na wywiad lub „spowiedź” znanej osoby lub wykonującej wysoce eksponowany zawód, taki w którym jest się wystawionym na publiczny widok i ocenę osób z otoczenia. Może to być ksiądz, nauczyciel akademicki, aktor, artyści performerzy, muzycy… która zwalczyła w sobie tę słabość lub nauczyła z nią żyć.
Jedną z takich osób był Zbigniew Zapasiewicz, jeden z tuzów polskiej sceny. Oglądając go w rolach, które grał trudno byłoby dostrzec w nim osobę nieśmiałą. Tymczasem w jednym z wywiadów powiedział:
„Pewnie sprawia to moja nieśmiałość albo niedostosowanie do rzeczywistości, bo od lat chętnie chowam się za role w teatrze. Wydaje mi się, że robię to dość skutecznie. Kiedy wychodzę z teatru i przy wejściu stoi tłumek dziewczynek czekających na autografy ulubionych aktorów, to wiem, że do mnie żadna nie podejdzie, bo mnie nie pozna. Uważam to za swój aktorski sukces”.
Jak to możliwe? Co może z tego wyniknąć dla nas?
Jak powiedział w tym wywiadzie, Zbigniew Zapasiewicz „chowa się za role”. Grając, jest nie tyle Zbyszkiem, który ma swoje prywatne życie w którym są też słabości. Jest ZBIGNIEWEM, który ma do odegrania rolę, ma do tego warsztat, umiejętności i doświadczenie – więc gra. A kiedy już skończy wróci do siebie, do bycia „prywatnym” Zbyszkiem.
Oczywiście nie każdy ma zawód, który pozwala na czas jego wykonywania przybrać maskę i używać jej jako instrumentu zawodowego i jednocześnie ochrony. Ale każdy z nas może raz na jakiś czas zagrać kogoś kto nie ma problemu z nieśmiałością. I dzięki temu zobaczyć jak to jest a przede wszystkim dowiedzieć się, że to możliwe.
Możesz też wykorzystać kilka innych technik, które pozwolą ci ograniczyć wpływ nieśmiałości na swoje życie. Jedną z nich jest nabranie dystansu do siebie, swoich niedoskonałości które często są źródłem naszych problemów.
Stań przed lustrem, przyjrzyj się sobie i na luzie skomentuj to co widzisz. Tak bez napinki, z życzliwością dla siebie samego / samej. W ten sposób częściowo rozbroisz to, co od czasu do czasu daje ci w kość, kiedy jakiś uczynny przyjemniaczek przypomina ci o tejże niedoskonałości lub jeszcze lepiej sam sobie to wypominasz.
Najważniejsze aby coś z tym robić i nie czekać aż samo minie.
Jak widać nieśmiałość nie musi być przeszkodą w bogatym życiu. Możesz spowodować, że zniknie lub zostanie zredukowana do akceptowalnego poziomu. A w ostateczności możesz nauczyć się z nią żyć.
Może cię zainteresować https://maciejtruszczynski.pl/life-coaching/

